Cyfrowa szkoła: dostarczono kilkadziesiąt tysięcy sztuk sprzętu

0
94

Z podsumowania rozpoczętego ponad rok temu projektu Cyfrowa Szkoła wynika, że do szkół trafiło blisko 16 tys. komputerów przenośnych, 2,2 tys. urządzeń sieciowych, 860 urządzeń drukujących, 4,2 tys. sprzętu audiowizualnego, 710 rozwiązań do zbierania i analizowania odpowiedzi, niemal 700 szafek do ładowania i przechowywania baterii.

 

W ramach programu pilotażowego Cyfrowa Szkoła placówki edukacyjne mogły uzyskać dofinansowanie zakupu sprzętu informatycznego. Wnioski złożono w imieniu jednej trzeciej wszystkich uprawnionych szkół, czyli 3,5 tys. Z tego grona do dotacji zakwalifikowało się ponad 400 placówek. Niemal wszystkie otrzymały zamówiony sprzęt do końca 2012 r. To na razie wstępne podsumowanie projektu. Kolejnym krokiem w procesie cyfryzacji szkół jest przygotowanie systemu elektronicznych podręczników.

O Cyfrowej Szkole pisaliśmy m. in. wiosną 2012  r., gdy program startował, zresztą nie bez opóźnień i wątpliwości. Przypomnijmy, jakie były początki.

Resellerzy w szkole

Program pilotażowy „Cyfrowa szkoła” budzi emocje, choć do rozdysponowania na sprzęt IT było 50 mln zł.

Program pilotażowy „Cyfrowa szkoła” to nowe przedsięwzięcie Ministerstwa Edukacji Narodowej, którego celem jest informatyzacja szkół. Słowem – nic nowego. Do tej pory rząd już wielokrotnie zapowiadał, że wyposaży uczniów w przenośne komputery. Wielokrotnie też na zapowiedziach się kończyło. Nie wiadomo, jak będzie tym razem, choć dostawy sprzętu IT chcieliby, żeby doszło do realizacji programu. Jeszcze zanim na dobre się zaczęła, wczesną wiosną 2012 r., nie obyło się bez zamieszania wokół harmonogramu i zasad działania projektu pilotażowego „Cyfrowa szkoła”.

„Przedstawicielom szkół trzeba tłumaczyć, jakie produkty powinni wybrać, by spełniały one swoje zadanie. Np. nie ma sensu inwestować w tanią tablicę interaktywną za 3 tys. zł, podczas gdy nie wyposażono jej w uchwyt, na który trzeba wydać prawie drugie tyle. Warto też zadbać o dobór odpowiedniego projektora do tablicy – najlepiej takiego, który wiesza się bezpośrednio nad tablicą. Mamy wtedy z głowy problem przesłaniania obrazu na tablicy przez cień wykładowcy. Z celem mija się również zakup tanich notebooków w plastikowych obudowach. Nie mają szans przetrwać roku szkolnego. Kolejny przykład – nie ma sensu budować sieci internetowej na prostych i tanich podzespołach. Nie chcielibyśmy, by po zakończeniu pilotażu mówiono, że firmy IT wzięły w nim udział kierując się tylko i wyłącznie chęcią zarobku. Nam zależy przede wszystkim na odpowiedzialnej sprzedaży” – wyjaśnia Maria Sołtan, Marketing Manager w Image Recording Solutions.

Jakie są zasady pilotażu?

Pod koniec 2011 r. rząd przeznaczył na niego 50 mln zł. Reguły są proste: 400 szkół ma zaopatrzyć się w sprzęt komputerowy, multimedialny i służący do budowy sieci bezprzewodowych. Małe szkoły – do których chodzi nie więcej niż 100 uczniów – mogą dostać środki w wysokości nie przekraczającej 90 tys. zł, zaś większe placówki (do 300 wychowanków) mogą liczyć na 140 tys. zł, z kolei edukacyjne molochy – nawet na 200 tys. zł. Początkowo planowano, że sprzętu i sieci mieli używać czwartoklasiści, potem jednak zdecydowano, że będzie on przeznaczony również dla uczniów klas piątych i szóstych. Co nauczyciele mogą kupić za pieniądze z programu? W praktyce zależy to od ich decyzji – celem jest stworzenie pracowni mobilnych. Zatem w grę wchodzą przenośne komputery dla uczniów i nauczycieli, urządzenia wielofunkcyjne, drukarki, skanery, tablice interaktywne, systemy do głosowania (do przeprowadzania testów i przepytywania uczniów), projektory, głośniki, wizualizery, sprzęt do stworzenia sieci internetowej.

Przygrywka do 2 miliardów

Dostawcy tego sprzętu ostrzą sobie zęby na sprzedaż w ramach pilotażu, choć kwota, na którą opiewa jest stosunkowo niewielka (oprócz sprzętu przewidziano w nim środki na szkolenia nauczycieli). W kolejnych latach dostawcy sprzętu informatycznego mogą jednak liczyć na kolejne przetargi w sektorze edukacyjnym. W latach 2014-2017 ich wartość może sięgnąć 1,8 mld zł. Co więcej motywacją dla dyrektorów do inwestycji w rozwiązania informatyczne i multimedialne ma być opracowanie elektronicznych podręczników, które miałyby być dostępne na specjalnym portalu o września 2013 r.

Tyle plany i założenia. Sęk w tym, że już na początku pilotażu ponownie – tak jak przy wcześniejszych zapowiedziach dotyczących wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań IT do sektora edukacji – nie obyło się bez wątpliwości i niejasności. Otóż w marcu 2012 r. kwestionowano umożliwienie starania się o dotacji szkołom niepublicznym. Ministerstwo Finansów zwróciło uwagę, że MEN nie ma podstaw prawnych, by umożliwić podstawówkom nie finansowanym z pieniędzy publicznych. Inna kwestia dotyczyła wkładu własnego, który stanowi warunek dofinansowania zakupów informatycznych. Ma on wynosić 20 proc. całej sumy inwestycji. Na jego poczet można zaliczyć zakupy dokonane po 1 stycznia 2012 r. – Tyle, że na początku roku szkoły rzadko inwestują w IT – zwracają uwagę dostawcy. Kolejną sprawą jest brak wystarczająco wyczerpujących informacji dla szkół – zdaniem dostawców urzędnicy nie zapewnili dostępu do informacji, co może rodzić nieporozumienia i błędy.

Edukacja nie dotrzyma terminów pilotażu

Wykonanie pilotażu zostało zaplanowane na okres od wiosny do jesieni 2012 r. Z harmonogramu przedstawionego w rozporządzeniu Rady Ministrów wynika, że do 11 kwietnia dyrektorzy podstawówek mieli czas na złożenie podania o wyposażenie w pomoce dydaktyczne z kalkulacją i opisem pomysłu wykorzystania sprzętu, zaś do 23 kwietnia miały wpłynąć wnioski o dofinansowanie zakupów. Jednak prawdopodobnie terminy te nie zostaną dotrzymane (na początku kwietnia już pojawiły się nowe) przede wszystkim ze względu na potrzebę wyjaśnienia wątpliwości dotyczących projektu, a także z tak prozaicznych powodów, jak przerwa związana z Wielkanocą, która wypada akurat na początku kwietnia.

Dystrybutorzy edukują

Według NTT System mimo niepewności w pewnych sprawach dotyczących projektu, dyrektorzy szkół aktywnie się nim interesują. – Wpływa do nas nawet 10-20 zapytań dziennie – mówi Michał Kurek, zastępca dyrektora ds. edukacji, który specjalizuje się w NTT System we współpracy ze szkołami. – Szkoły znają już nas jako dostawców kompleksowych rozwiązań dla edukacji, dlatego zwracają się do nas. Naszą ofertę (laptopy, wizualizery, tablice) zbudowaliśmy we współpracy z innymi dostawcami. Nie opiera się ona tylko na sprzęcie, ale także na profesjonalnym oprogramowaniu do zarządzania pracownią i wspierającym nauczanie. Zapewniamy też szkolenia.

Dodaje też, że jego firma na bieżąco edukuje i wspiera resellerów. – Bez nich nie bylibyśmy w stanie dotrzeć do wszystkich szkół rozrzuconych po całym kraju – zwraca uwagę Michał Kurek. – Służymy im pomocą, jeśli trzeba np. zorganizować prezentację, ale przede wszystkim każda szkoła dokonująca u nas zakupu ma zapewnione szkolenie z zakresu korzystania pracowni, a także podłączenie rozwiązania tak, by było gotowe do uruchomienia. Tak więc nie pozostawiamy naszych klientów bez wsparcia i odpowiedniego przygotowania merytorycznego. Liczymy, że szkoły zadowolone z wdrożenia polecą nas innym placówkom.

Zdaniem dystrybutorów sprzętu IT nauczycielom nieustannie należy doradzać, jaki sprzęt wybrać, by jak najlepiej spełniał swoją rolę. – Np. tablic jest już sporo w szkołach, choć wciąż istnieje zainteresowanie ich zakupem – mówi Michał Kurek. – Da się jednak zauważyć, że dyrektorzy chętnie zainwestowaliby w inne –
bardziej zindywidualizowane – rozwiązania, jak na przykład notebooki dla młodzieży. Przedstawiciel NTT System podkreśla, że będzie mógł bardziej szczegółowo ocenić pilotaż dopiero po jego zakończeniu. – W tej chwili trudno przewidzieć, jaki sprzęt będzie najchętniej kupowany i jak projekt będzie przebiegał.

Szansa na więcej

Z kolei Barbara Stasiak, dyrektor marketingu Agrafu, uważa, że nie należy z góry uprzedzać się, co do szans powodzenia pilotażu. – Program jest szansą na zakup wartościowego sprzętu, na co szkoły w innym wypadku nie miałyby środków – zwraca uwagę. Według niej dyrektorzy szkół będą zapewne najczęściej wybierać komputery dla nauczycieli i uczniów, a także urządzenia do tworzenia bezprzewodowych sieci internetowych, tablice interaktywne, projektory z ultrakrótką ogniskową, a ponadto wizualizery.

Maria Sołtan, Marketing Manager w Image Recording Solutions, potwierdza, że na dostawcach spoczywa obowiązek dostarczania nauczycielom rzetelnych informacji na temat dostepnych na rynku rozwiązań. Jest to jedna z kluczowych kwestii we współpracy z sektorem edukacyjnym bez względu na to, czy mamy do czynienia z dużym przetargiem lub pilotażem, czy też bieżącą sprzedażą. – Bardzo nam zależy na tym, by projekt „Cyfrowa szkoła” się powiódł – podkreśla. – Jednak wymagania dotyczące sprzętu, który ma być kupiony ze środków projektu ni zostały bardzo ogólnie określone. Tymczasem na rynku oferuje się mnóstwo różnorodnych urządzeń, zasadniczo spełniających wymogi rozporządzenia dotyczącego projektu „Cyfrowej Szkoły”. W tej sytuacji należy wybrać rozwiązanie trwałe, uniwersalne i rozwojowe, co jest niełatwym zadaniem.

Na początku kwietnia 2012 r. projekt rozporządzenia MEN i pilotażu został zatwierdzony przez Komitet Rady Ministrów i prace legislacyjne były na ukończeniu. Gdy cel ten zostanie osiągnięty, MEN umieści informacje o projekcie i zasadach jego realizacji na swojej stronie WWW tak, by beneficjenci wiedzieli, jak w praktyce starać się o dofinansowanie zakupów.